Serduszka i krzyżyki.

Internet wczoraj rozpalił się do czerwoności. Chociaż, biorąc pod uwagę datę i okazję jaka się z nią wiąże, celniej byłoby napisać, że do różowości. Monitor w kształcie serca stanął w mdło-różowych płomieniach, które pewna grupa ludzi nazwie ogniami piekielnymi, a całkiem inna prześmiewczo zwalczała była te argumenty, odwołując się do zdrowego rozsądku.
Kto miał rację?

Nie wiem. Spędzam ostatnio zbyt dużo czasu w mediach społecznościowych, a to mocno przytępia zdolności krytycznej refleksji nad otoczeniem i wydarzeniami. Każdorazowo spotykam się z zapętlonymi argumentacjami, których zasadności nie jestem w stanie sprawdzić, bo nie mają żadnych namacalnych odniesień. Jedynym mocodawcą niektórych wypowiedzi jest dobitność ich sformułowania, co nie stanowi metodologicznego podparcia w precyzyjnej rozmowie na argumenty.

Chociaż dygresją zbaczam z tematu Walentynek, to jednak chciałem napisać też kilka słów na temat dyskusji, które przemierzają (zachowując coś z logiki plag egipskich czy rajdów mongolskich) świat mediów społecznościowych, przy podobnych okazjach. Warkocze kontradykcyjnych lokucji, których fundamentem jest samowiadomość posiadania najświętszej prawdy na wyłączność, powodują, że dopiero wieczorem odważyłem się sięgnąc do mediów.. Nie potrafiąc utożsamić się z prezentowanymi stanowiskami, czuje się egzulantem – chociaż będąc poza nawiasami głównego nurtu łatwiej dostrzec tożsamość zwalczających się stanowisk.

Święto zakochanych, to rodzaj zespołu medialnie projektowanych ceremonii, które odnoszą się do kiczowato-rokokowych formuł rozpasanego piękna, wydzierając ludzi z sytuacji zwyczajnej – jest to jedna z dystynkcji umożliwiających transgresję ku Sacrum, jak zauważa C.G Jung w Ofierze mszalnej. Podmiot wrzucony zostaje w symulakrum, które w onirycznym fantazmacie rozpuszcza granicę doczesności. Jednocześnie ukierunkowując wszelki sens ku sferze doświadczenia sensualnego i stawia znak równości pomiędzy rozkoszą, a miłością. Bo i taki jest sens transgresji, która przenosi od jednej formy, ku drugiej – od pełni, ku brakowi– jak zauważa m. in. Baitalle.
Funkcją święta jest podkreślenie nadzwyczajności i niecodzienności cechy, do której się odnosi, po to, by podtrzymać trwałość symboli, które wkraczają w nas podczas enkulturacji.
Można rozważyć co zagadnienie, w ujęciu formy ekspresji kulturowej, wnosi do życia społecznego, którego podstawową kategorią epistemologiczną jest codzienność? Wstrzymywałbym się tutaj od aksjologicznego osądu etycznego.
Biorąc pod uwagę, że Baudrillard umieścił Precesję Symulakrów, w konkretnym kontekście społeczeństwa konsumpcyjnego, to można również zastanowić się, czy taka forma nie jest zagospodarowaniem stałych ludzkich tendencji przez przemysł rozrywkowy? Jeśli natomiast założyć, że takie świętowanie sprzyja również promocji sprzedaży, to powinniśmy rozważyć to w ujęciu etycznym. Jeśli źródłem zysku jest niski, ogólnoludzki mechanizm – mówimy o przyjemności i jej gratyfikacji – to czy nie będzie sensownym utrzymywanie społeczeństwa masowego na określonym poziomie i czerpanie korzyści z tego mechanizmu? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, być może źle je postawiłem.

Czy można się bronić przed instynktami? Zgodnie z doniesieniami neurobiologii istnieje taka możliwość. Jerzy Vetulani, w Ćwiczeniach duszy, rozciąganiu mózgu, zwraca uwagę na to, że jesteśmy w stanie, rozwijając refleksyjną stronę naszej natury, przemodelować aktywność neurobiologiczną mózgu, a więc wymknąć się pułapce niższych skłonności.

Zmierzając powoli do podsumowania – odnoszę wrażenie i jest to moja opinia, że owa niecodzienna sytuacja to precedens stworzony przez sprawnych menadżerów sprzedaży. Czy bazowanie na sferze emocji jest negatywne? Nie zawsze – jak pokazuje Arystoteles, jedną ze stref, które należy uaktywnić podczas przemowy, celem zdobycia przychylności słuchaczy, jest ich emocjonalność, czyli odwołanie się do tego, co nazywał patosem. Wszystko rozbija się tak naprawdę o to, czy efektem końcowym jest coś pozytywnego, czy negatywnego? Czy perswazja zmierza ku Prawdzie, czy od niej oddala? Bo to tutaj toczy się bój – o to, czy operując kwantyfikacjami opinii publicznej, takie niecodzienności to coś złego czy dobrego?

Mitologiczna decentralizacja, która wynika z erozji porządku logocentrycznego, posługuje się samowystarczalnymi prawdami. Ceremonia społeczna, której byliśmy świadkami, bądź uczestnikami, jest formą, która wpisuje się w ten nurt. Dlatego też, jako osoba, która opiera się o inny system wartości, jestem częściej świadkiem ceremonii kultury masowej. Co nie znaczy, że nie bywam ich uczestnikiem i wracając do początkowej dygresji zapewniam, że owe emocjonalne rozprawy i nieprzychylne dysertację są częścią kultury masowej. Broniąc tzw, wartości, karmimy się mitologicznymi pół-prawdami, które nas szczelnie izolują od Prawdy, ale również otwierając się na popkulturową papkę, samowiednie, bierzemy z nią rozbrat.
Pamiętajmy, że Prawda to m.in. poznanie się poprzez dialog, a ten zakłada, że obie strony dysponują taką samą godnością, a więc uznaje się ich wolność.

Na koniec dodam, że wszystko zależy od postawy człowieka – jeśli mam świadomość potencjalnej szkodliwości i mechanizmu, jaki się za ceremonią kryje, a do tego potrafię krytycznie percypować struktury rzeczywistości, to mam pewną możliwość nabrania bezpiecznego dystansu. Do tego raz na jakiś czas można poskładać swoją tożsamość, w odniesieniu do stałego systemu tożsamościowego, wtedy mój niepokój ontologiczny maleje. Jeśli nie spocznę na laurach i będę korzystał z tego, że jestem podmiotem refleksyjnym to może nie dam się załapać na socjotechniczne sztuczki?

Parafrazując pewnego wielkiego kardiologa, nie to, co w nas wchodzi, czyni nas złymi, ale to co z nas wychodzi, pokazuje jakie jest nasze rzeczywiste oblicze, a do tego by upaść potrafimy znaleźć nawet najświętsze motywacje. Jeśli bowiem postawimy świadomy opór przeciwko uleganiu pewnym skłonnościom, wtedy aktywność zewnętrzna przestanie mieć sens.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *