Poważne zagrożenia duchowe!

Uwaga obraz oglądasz na własne ryzyko!

Chciałem się podzielić pewną refleksją dotycząca rodzimych wydawców prasy i zapytać was o zdanie. Wertując jeden tytuł ukazujący się na rodzimym rynku, będąc pouczonym o zagrożeniach duchowych, trafiłem na obraz, który mną wstrząsnął.

Jako wyznający tradycyjne wartości katolik, dbający o wystrzeganie się obcowania z wszelkiego typu zagrożeniami duchowymi, powinienem raczej powiedzieć, że jestem zbulwersowany brakiem rozsądku wydawcy. Jednak czuje, że to coś więcej i o tym chce napisać.
Żeby rozmowa była rzeczowa, zmuszony jestem umieścić ilustrację, ale liczę na wyrozumiałość.

Przejdę do drobnej analizy obrazu, która pozwoli mi na wyłożenie stanowiska i obawy.

To co przykuwa moje oczy to centralna postać istoty ludzkiej, co już jest mocno sugestywne. Nie brak odzienia mnie cuci, ale pozycja. Czy można w centrum stawiać człowieka? Miałby to być pyszny pan wszystkiego? To jednak początek odcyfrowywania symboliki.

Zwróćcie uwagę na to, że istota, pomimo swojej dumnej postawy, jest osaczona liniami, które tworzą symbole arytmetyczne, a więc zaakcentowano nikczemną obecność wolnościowości(vel.. wolomyślicielstwa).
Kolejna sprawa to użyte barwy – takie nasycenie i wymieszanie pulsującej czerwieni i jej odcieni, to bezpośrednia ewokacja przestrzeni infernalnych, w których centrum jest spętana iluzjami i otoczona przerazami istota, na białym tle co, zgodnie z zasadami i kanonem sztuki, ma wzmacniać przekaz, docierający do nas bez udziału świadomości, operując na emocjach.

Postać znajduje się w okręgu, co jak mniemam, można odczytać, jako szyderstwo z doskonałości i profanację przestrzeni idealnej, wyrażaną kolistością (to już filozofowie greccy ustalili) Proszę zwrócić uwagę, na postać, która tworzy obramowanie. Czy tylko ja dostrzegam coś na kształt rogów?Jeśli to nie szyderstwo, to w takim razie jak to odczytać? (odpowiem poniżej). Uwzględniając bierność istoty(dosłownie)najwyższej, która może jedynie się przyglądać, co wyraża brak sylwetki, a jedynie głowa nad wszystkim, to powinno się mówić o jawnej prowokacji i to samo w sobie powinno zohydzać odczytanie.

Następny element układanki to postać w dolnym lewym rogu – możliwe odniesienie do ścieżki lewej dłoni, czyli kultu demona, ale go nie nazwę. Postać ta wyrażona zostaje wiedźmimi atrybucjami z Kodeksu Hammurabiego – wskazuje na to usadowienie oraz zapisana mistycznymi znakami księga.

Do tego dochodzi wykorzystanie estetyki która nasuwa skojarzenia z wiekami średnimi, ale skoro wiemy, że była to epoka w całości oddana świętości, a obraz chce wykazać, że to wtedy działy się tak plugawe rzeczy, to odnajdujemy kolejne szyderstwo.

Jak odczytać zatem całość? Myślę, że gdybyśmy uwzględnili powyższą argumentację to mamy do czynienia z aktem fizycznego opętania demonologa, który chce przekazać tego świadectwo pozwalając na zapis wiedźmie(a kto wie, czy nie zilustrowanie, co jest zawsze bardziej sugestywne, a odbiór jest bezrefleksyjny).

Dlatego to niebezpieczne, bo oznacza rzucenie pogardliwego wyzwania głębokiej religijności i zdrowemu rozsądkowi oraz emocjonalną partycypację w akcie oddania się złu tu i teraz!

Zasadą wyrazu artystycznego jest przecież pobudzanie emocjonalnej warstwy naszej jaźni, przekroczenie czasu oraz przestrzeni. Wiem, że przytoczona analiza może wydawać się antyracjonalna, a nawet wydumana, czy nawet karykaturalna– ale tak właśnie ma to działać, czego dowodzi pochodzenie.

Jest to ilustracja z „Liber Operum” – Księgi Dzieł Bożych św. Hildegardy z Bingen, a to co napisałem jest nadinterpretacyjną karykaturą

Odnoszę wrażenie, że mnożenie bytów i interpretacji, wokół pojemnego zbioru jakim jest pojęcie zagrożenia duchowego, to faktyczne zagrożenie dla duchowości. Moim zdaniem doszukiwanie się we wszystkim manifestacji Diabła prowadzi do patologii optyki, która powinna zachować równowagę, bo tylko wtedy zachowuje ostrość. Pozwolę sobie na cytat :
„Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle” – Mt 6.22

Widzicie, że uruchamiając wyobraźnię można przeinterpretować dosłownie wszystko, zgodnie z wcześniejszym odczuciem, które może wprowadzać w błąd. Wartości estetyczne nie dostarczają nam solidnych fundamentów dla refleksji, gdyż ich dziedziną jest jedynie przestrzeń ulotnej impresji, które rzadko, ledwo u poetów, wżerają się w głąb i wstrząsają całym jestestwem.
Otaczanie formą negatywnego kultu przedmiotów, czy idoli, to charakterystyka magicznego postrzegania rzeczywistości i na to chyba należy uważać, bo to jest z gruntu sprzeczne z Magisterium Kościoła. Nie twierdzę przy tym, że nie ma zła, Piekła i kuszenia, bo tego doświadczał przecież i Jezus, ale nie wolno stawiać Dobra i Zła na jednej płaszczyźnie, bo to herezja. Skoro Bóg z nami, to kto przeciwko nam?

Nigdy nie byłem mocny w pointach, a nie chce uderzać w rozwlekłe moralizatorstwo, dlatego kończę i liczę na rozgrzeszenie za lekko sztubacką zgrywę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *